Dlaczego liniowy VAT nie ma w Polsce sensu

Ostatnio, w najlepszym miejscu do ciekawych wymian argumentów i sporów (czyli na twitterze) toczyły się dyskusje dotyczące ulepszenia polskiego systemu podatkowego. Propozycje w tym zakresie przybrały w zasadzie jeden wymiar. Eksperci i komentatorzy sugerują, że rozsądne jest wprowadzenie liniowego VAT i jednoczesne zwiększenie kwoty wolnej od podatku.

W tym zakresie można było przeczytać o czterech propozycjach:

  • Propozycja prof. Gwiazdowskiego: VAT LINIOWY 22%,
  • Propozycja Związku Pracodawców Polskich: VAT LINIOWY 25%,
  • Propozycja WISE nr I: VAT LINIOWY 17%,
  • Propozycja WISE nr II: VAT LINIOWY 20%.

Zanim jednak omówimy realne skutki takiego pomysłu – kilka podstawowych informacji o polskim VAT.

VAT w Polsce

W Polsce obecnie mamy cztery stawki VAT mające bezpośredni wpływ na cenę, którą przeciętny Kowalski będzie musiał zapłacić za towar lub usługę:

  • 23% – stawka podstawowa, stosowana dla większości towarów i usług (np. odzież, energia elektryczna, porada prawnika),
  • 8% – stawka obniżona, dotyczy tzw. produktów pierwszej potrzeby (głównie żywność, ale również budownictwo mieszkaniowe),
  • 5% – stawka super obniżona; stawka ta ma łagodzić skutki czasowego wzrostu stawek VAT. Stosuje się ją do żywności (pieczywo, mięso, produkty zbożowe) i książek,
  • zw – czyli „sprzedaż zwolniona”. Wbrew pozorom „zwolnienie z VAT” jest stawką podatkową. Dotyczy ona takich usług jak usługi medyczne (np. badanie RTG), usługi edukacyjne (np. lekcje językowe).

Różnorodność stawek może w pierwszej chwili przyprawić o ból głowy. Istnieje jednak głębszy sens w utrzymywaniu kilku stawek VAT. Niższe stawki dotyczą bowiem produktów pierwszej potrzeby. W konsekwencji produkty te (lub usługi) są tańsze, co ma duże znaczenie zwłaszcza dla osób uboższych. Innymi słowy, utrzymywanie obniżonych stawek VAT na wybrane towary i usługi pełni ważną funkcję społeczną (co wykażemy dalej na liczbach).

Liniowy VAT? Ale po co?

Głównym argumentem za liniowym VAT jest uproszczenie prawa podatkowego. Jak rozumiemy, wynika to z dość powierzchownego spojrzenia na polski VAT. Panuje powszechne przekonanie, że polski VAT jest skomplikowany, a jego najbardziej widocznym elementem są właśnie stawki VAT. Skoro więc VAT jest skomplikowany, to musi być to wina licznych stawek VAT.

Osobom, które nie rozliczają VAT, rzeczywiście może więc wydawać się, że głównym problemem w podatku VAT jest duża liczba stawek VAT, a przeciętny polski przedsiębiorca napotyka na olbrzymie kłopoty, gdy ma ustalić którą stawkę VAT powinien zastosować.

W rzeczywistości gospodarczej, ustalenie stawki VAT owszem, bywa problemem, ale tylko i wyłącznie dla niektórych branż (usługi sportowo-rekreacyjne, w drobnym zakresie sklepy sprzedające żywność). Dla większości firm kwestia ustalenia stawki nie stanowi jednak żadnego problemu. O skomplikowaniu polskiego VAT decydują inne jego cechy (ale to odrębny temat).

Innym argumentem za ujednoliceniem VAT są wytyczne OECD. Wytyczne te mianowicie sugerują, że rozsądne jest zwiększanie podatków pośrednich (np. VAT lub akcyzy) i jednocześnie rekompensowanie wzrostu cen dla konsumentów obniżaniem opodatkowania pracy.

Wspomniane pomysły a zasobność portfela przeciętnego Kowalskiego

Policzyliśmy jakie będą realne skutki wszystkich wspomnianych pomysłów. Skutki, które odczuje portfel przeciętnego Kowalskiego.

Jak to zrobiliśmy? Użyliśmy danych GUS do wyliczenia miesięcznych wydatków konsumpcyjnych dla trzech grup społecznych:

  • Rodzina 2+2 o medianie wynagrodzenia 4 474,22 miesięcznie netto (oboje małżonków pracuje),
  • Rodzina 2+2 o medianie wynagrodzenia 4 474,22 miesięcznie netto (oboje małżonkowie to rolnicy),
  • Dwójka emerytów o medianie wynagrodzenia 3 500,00 miesięcznie.

Do każdej grupy został przypisany koszyk konsumpcyjny (dane GUS). Obliczyliśmy zatem obciążenia VAT obecnie i w każdym z czterech pomysłów. Poniżej przedstawiamy dane o ile na każdym pomyśle straci konkretna grupa społeczna.

liniowy-vat

Warto zwrócić uwagę, że np. dla małżeństwa emerytów propozycja ZPP to de facto roczny koszt równy dwóm miesięcznym emeryturom!

Następnie obliczyliśmy jak w każdym z tych trzech modeli musiałyby wyglądać kwoty wolne od podatku liczone dla małżeństwa (w chwili obecnej kwota ta wynosi ok 6 000 zł).

Grupa społeczna

VAT LINIOWY 17% (WISE)

VAT LINIOWY 20% (WISE)

VAT LINIOWY 22% (*)

VAT LINIOWY 25% (ZPP)

Rodzina 2+2

             9 026,26               13 974,88               17 273,97               22 222,59   

Rolnicy

Nie płacą PIT więc brak rekompensaty!

Emeryci

10 694,78

15 726,75

19 081,39

24 113,36

Co wynika z powyższego? Wprowadzenie liniowego VAT w każdym z wariantów musi doprowadzić do wzrostu kosztów życia każdej z wymienionych grup społecznych. Dlaczego? Dlatego, że polskie rodziny nabywają głównie towary i usługi obciążone obniżonymi stawkami VAT (żywność, leki, usługi edukacyjne). Tym samym, proponowane ujednolicenie stawek musi doprowadzić do wzrostu obciążenia podatkowego wspomnianych grup społecznych.

Oszacowaliśmy również ile powinna wynosić jednolita stawka VAT, która zapewniałaby neutralność dla budżetów polskich rodzin. Musiałoby on wynosić ok. 13%. Niestety wprowadzenie jednej (tak niskiej) stawki VAT jest nierealne z prawnego punktu widzenia –zgodnie z prawem unijnym minimalna podstawowa stawka VAT powinna wynosić 15%.

W końcu oszacowaliśmy kwotę wolną od podatku PIT, która zrekompensowałaby wzrost stawek VAT i… no cóż, taki wzrost kwoty wolnej od podatku jest w Polsce nierealny. Dodatkowo, jedna grupa społeczna nie otrzyma żadnej rekompensaty wzrostu VAT: rolnicy (ci bowiem nie płacą podatku PIT).

Czy ujednolicenie VAT to dobry pomysł?

Naszym zdaniem raczej nie. Nasze wyliczenia pokazują, że koszt społeczny takiej „reformy” w wariantach proponowanych przez różne środowiska byłby zbyt wysoki albo nie do udźwignięcia przez budżet państwa. A jak wspomnieliśmy wcześniej liczba stawek VAT to minimalny problem dla przedsiębiorców (w samym podatku VAT są ważniejsze kwestie do rozwiązania).

Jednocześnie uważamy, że kwota wolna od PIT powinna ulec zmianie. W obecnej sytuacji jest ona zbyt niska. Natomiast podwyższenie kwoty wolnej od podatku powinno być zrekompensowane podwyżkami innych niż VAT podatków.

Radosław Piekarz

Radosław Piekarz

Radek posiada 12 lat doświadczenia zawodowego w zakresie doradztwa podatkowego. Rozpoczął karierę w PwC, obecnie prowadzi własną kancelarię. Radek jest również uznanym wykładowcą podatkowym. Jest autorem dwóch książek podatkowych (jedna w procesie publikacji) oraz wielu artykułów dotyczących tematyki podatkowej. Radek jest doktorantem na Akademii im. Leona Koźmińskiego. Jego specjalizacją jest ekonomia opodatkowania.

Marcin Wrotniak

Marcin Wrotniak

Marcin posiada 7 lat doświadczenia zawodowego w zakresie doradztwa podatkowego. Specjalizuje się w podatku VAT oraz prawie unijnym. Marcin jest autorem publikacji z zakresu prawa podatkowego w prasie specjalistycznej oraz w wydawnictwach ogólnokrajowych.

3 myśli na temat “Dlaczego liniowy VAT nie ma w Polsce sensu

  1. Wkłądanie Gwiazdowskiego do tego worka to jedno wielkie nieporozumienie. On mówi o reorganizacji całego systemu z czego VAT liniowy byłby jednym z elementów. I oczywiscie W całym tym pakiecie są rekompensaty dla tych którzy na tej podwyżce sracą.

  2. Trudno polemizować z osobami, które mają duże doświadczenie zawodowe i zdają się wiedzieć o czym mowa. Niestety, błąd tkwi w założeniach. Być może, w przebiegu swej praktyki nie spotkał Pan przedsiębiorców, którzy mają OGROMNY problem z ustaleniem należnych stawek VAT. Być może, nie słyszał Pan o firmie EWAL, której skarbówka zmieniła lody w wodę i obciążyła podatkiem 23 zamiast 8%. Sery też nie są pewne dnia ani godziny- niektórzy stosują dla pewnych produktów stawkę 8% zamiast 5% (z ostrożności), a prośba o rozstrzygnięcie słuszności opiera się o… interpelacje poselskie. Posłowie zajmują się tym, jaki ser to ser. Nawet indywidualna interpretacja niewiele pomaga, bo działa co najwyżej w obrębie jednego zapytania. Czyli firmy konkurencyjne mogą być opodatkowane inaczej za ten sam produkt. To nie jest mały problem. To fundamentalna sprawa. Stawka na poziomie 16% nie wykazuje strat/zysków konsumentów poza bardzo specyficznymi przypadkami.
    Uwolnione zasoby ludzkie przy jednej stawce vat- bezcennne.
    System fiskalny nie powinien pełnić funkcji socjalnej. Pomoc dla najbiedniejszych to nie kwestia VATu. Bogaci płacą taki sam vat za bułkę w sklepie, a mogliby płacić większy bez refundacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>