7 powodów, dla których podatek obrotowy to zły podatek

Gdzie Pan Janusz kupi śledzie? Czyli podatek obrotowy w praktyce.  (szczegółowy opis transakcji poniżej)
Gdzie Pan Janusz kupi śledzie? Czyli podatek obrotowy w praktyce. (szczegółowy opis transakcji poniżej)

Drugą młodość przeżywa dawny, sztandarowy postulat Samoobrony, czyli powszechny podatek od przychodów firm – tzw. podatek obrotowy. Podatek ten miałby zastąpić obecny CIT, być zbawieniem dla budżetu oraz miałby sprawić, że polskie firmy w końcu mogłyby zacząć konkurować z zagranicznymi rywalami. Stawka według pomysłodawców to nawet 2% obrotu.

Jak naprawdę działa podatek obrotowy i co oznaczałoby wprowadzenie go w Polsce?

Zacznijmy od pokazania na prostym przykładzie jak w rzeczywistości zadziałałby podatek obrotowy. W tym celu, posłużymy się starym przykładem opisanym przez Mirosława Barszcza, obrazującym warunki konkurencji polskiego sklepu z globalną korporacją pod panowaniem podatku obrotowego:

W wersji pierwszej kupujemy szwedzkie śledzie w Biedronce. W wersji drugiej kupujemy polskie śledzie w osiedlowym sklepiku. 

W pierwszym przypadku spółka Jeronimo Martins Distribution kupuje śledzie u szwedzkiego dostawcy zagranicą, zatem podatek obrotowy nie jest pobierany. Śledzie przechowuje we własnych magazynach i własnym transportem dowozi do własnych sklepów. Potem stawia na półkę i sprzedaje klientowi. Mamy więc jedną transakcję na terytorium Polski, łączna wysokość opodatkowania zagranicznej firmy wynosi 2%

Przyjrzyjmy się wersji drugiej. Polski producent kupuje w Polsce polskie śledzie, śmietanę, cebulę, przyprawy, słoik z zakrętką, etykietki. Mamy więc całe mnóstwo transakcji w Polsce, wszystkie opodatkowane podatkiem obrotowym. Gotowy produkt sprzedaje dystrybutorowi (druga transakcja). Ten sprzedaje śledzie hurtowniom w całej Polsce (trzecia transakcja). Hurtownie sprzedają osiedlowym sklepikom (czwarta transakcja), osiedlowej sklepiki sprzedają klientom (piąta transakcja). Łączna wysokość opodatkowania polskiej firmy wynosi ok. 10%.

Powyższy opis jest dość oczywisty dla wszystkich, tych którzy wiedzą jak w praktyce działa biznes w zglobalizowanej gospodarce, mają pojęcie o podatkach i wiedzą na jak bardzo trudne wyzwania napotykają polskie firmy chcące rywalizować z zagranicznymi potentatami. Podatek obrotowy tylko utrudni polskim firmom rywalizację z zagranicznymi graczami.

Ale to nie koniec problemów polskiej gospodarki pod rządami podatku obrotowego. Idziemy dalej.

(Kolejne) negatywne skutki obrotowego

Podatek obrotowy ma szereg wad, ale te najważniejsze można podsumować w siedmiu punktach:

1) Efekt kaskadowy podatku

Podatek obrotowy ma tzw. efekt kaskady, tzn. im dłuższy łańcuch transakcji, tym większe obciążenie podatkowe, mimo relatywnie niskiej stawki podatku.

W praktyce efekt ten powoduje, że na podatku cierpią najbardziej firmy produkujące w Polsce i sprzedające na krajowym rynku (z długimi łańcuchami transakcji w Polsce). Skutkiem podatku powinno być więc „skracanie” łańcucha transakcji poprzez szukanie kontrahentów… zagranicą.

2) Zaburzenie konkurencji

Podatek obrotowy wprowadza bardzo nierówne reguły gry gospodarczej. W dużym uproszczeniu, firmy, które outsource’ują produkcję/usługi za granicę mają niższy podatek. Firmy, które tego nie robią (bo np. nie mają takiej możliwości, nie należą do międzynarodowych grup), mają wyższy podatek.

3) Faworyzowanie usług i dyskryminacja przemysłu

Podatek obrotowy w szczególności uderza w duże operacje gospodarcze takie jak produkcja przemysłowa. Wprowadzenie tego podatku istotnie spowolniłoby (a być może nawet wykluczyło) reindustrializację Polski. W praktyce wygląda to tak, że fabryka działająca w Polsce ponosi istotny koszt podatkowy, ponieważ na potrzeby procesu produkcyjnego nabywa towary i usługi, które są każdorazowo opodatkowane. Natomiast firma, która postawiła w Polsce magazyn, albo centrum księgowe, ponosi relatywnie niewielki koszt podatku – kosztem firmy są bowiem wyłącznie (niskie) wynagrodzenia, niepodlegające podatkowi obrotowemu.

4) Faworyzowanie biznesów o wysokiej rentowności

Podstawą podatku obrotowego jest przychód, niezależnie od poziomu rentowności danej firmy (dochodowości). Tym samym, dojrzali gracze, z zoptymalizowaną strukturą kosztów, osiągający wysoki poziom rentowności płaciłyby tyle samo podatku, co młode, dopiero raczkujące na rynku polskie firmy.

5) Zniechęcanie do inwestycji cz. 1

Istotną cechą CIT jest to, że firma nie płaci tego podatku w trakcie procesu inwestycyjnego. Inwestycja to dla firmy czysty koszt. Budując fabrykę firma nie zarabia, brak jest więc podstawy do opodatkowania. Co innego w przypadku podatku obrotowego, który firma musi zapłacić niezależnie od tego, czy ponosi duże koszty, czy wręcz stratę na działalności.

6) Zniechęcanie do inwestycji cz. 2

Pomysłodawcy podatku obrotowego zapominają, że Polska nie jest pępkiem świata. Teraz, z perspektywy inwestora zagranicznego, Polska to relatywnie niewielki rynek z dość trudnymi regulacjami. Wyobraźmy sobie, że inwestor posiada spółki w kilkudziesięciu krajach OECD. Aby zainwestować w Polsce, gdzie obowiązuje niestandardowy dla krajów OECD podatek obrotowy, inwestor ten musi stworzyć oddzielny, równoległy system księgowy dedykowany tylko dla Polski, bo ta wypisała się z klubu podatkowego OECD. W takiej sytuacji inwestor być może zdobędzie się na inwestycję w Polsce. W wielu przypadkach może jednak uznać, że koszty dostosowania biznesu do polskich warunków przewyższają potencjalne korzyści.

Podatek obrotowy powoduje więc, że Polska staje się dla zagranicznych firm atrakcyjnym rynkiem zbytu, gdzie można w łatwy sposób osiągać zyski, ale jednocześnie jest państwem, które zniechęca do podejmowania trwałych inwestycji dających miejsca pracy.

7) Rachunek od Unii Europejskiej

Podatek obrotowy to także pewne kłopoty Polski na arenie unijnej. W dużym skrócie, zgodnie z przepisami unijnymi, państwa członkowskie nie mogą wprowadzać podatków mających cechy podobne do podatku VAT. Cechy te zostały określone np. w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Careda (C-370/95) i są nimi: powszechność, proporcjonalność do cen usług i towarów, pobieranie na każdym etapie produkcji i dystrybucji.

Jak widać, na pierwszy rzut oka, podatek obrotowy spełnia wszystkie cechy wskazane przez Trybunał. Polski podatek obrotowy z pewnością zostałby więc zaskarżony przez Komisję Europejską i poddany badaniu na okoliczność podobieństwa do podatku VAT przed europejski Trybunał.

W przypadku niekorzystnego dla Polski wyroku, a więc uznania podatku obrotowego za nielegalny z perspektywy unijnej, efekt byłby jeden: polskie firmy mogłyby skutecznie domagać się zwrotu podatku, który wpłaciły do urzędu. Przyjmując wpływy z podatku szacowane przez jego zwolenników na 40 mld zł rocznie oraz czas doprowadzenia do rozprawy wynoszący ok. 3 lat, potencjalna strata dla budżetu w związku z wprowadzeniem podatku obrotowego wyniosłaby 120 mld zł

Co zamiast obrotowego?

Zwolennicy podatku obrotowego nie zdają sobie sprawy z jednej rzeczy. Taki podatek w Polsce już istnieje (w wersji 2.0) i nazywa się VAT. Historycznie VAT został wymyślony właśnie po to, aby zastąpić przestarzały, nieprzystający do gospodarczych realiów podatek obrotowy.

Oczywiście polski VAT jest daleki od ideału – w praktyce jest siermiężny zarówno dla firm, które mają problemy z jego rozliczeniem, jak i samej skarbówki, która nie radzi sobie z jego zbieraniem. Fakty te nie przekreślają jednak VAT jako instrumentu podatkowego. Badania Banku Światowego pokazują bowiem, że VAT w Polsce może być przynajmniej 4 razy prostszy, gdyby polską ustawę znowelizować na wzór systemów VAT Wielkiej Brytanii, Finlandii lub Irlandii. Z korzyścią dla firm i budżetu.

Pomysł przywrócenia podatku obrotowego, to zatem tak jakby postulować zakup kolejnej partii ruskich Migów dla armii, ponieważ F-16, najnowocześniejszy sprzęt, którym dysponuje dzisiaj polskie wojsko, „ciągle się psują”. A może by tak lepiej nauczyć się obsługiwać F-16 i przestać tęsknić za ruskimi Migami?

* Na koniec, krótka odpowiedź na zarzuty, z jakimi się spotykamy: zarzuca się nam, że, skoro jesteśmy doradcami podatkowymi, zależy nam na tym aby prawo podatkowe (np. przepisy o CIT) było skomplikowane. 

My nie sądzimy, aby uproszczenie podatków pozbawiło nas klientów, tak jak powszechna „prosta” wiedza o gotowaniu nie pozbawia restauratorów zarobków. Natomiast wprowadzenie podatku obrotowego, wręcz przeciwnie, oznaczałoby dla branży doradców zwielokrotnienie zysków. Z prostej przyczyny: wprowadzenie nowego podatku otwiera niemal nieograniczone możliwości sprzedażowe dla branży. Mało tego, na rynku znane są sposoby na łatwe ominięcie tego typu podatku (o jednym z nich napiszemy w kolejnym wpisie).

Marcin Wrotniak

Marcin Wrotniak

Marcin posiada 7 lat doświadczenia zawodowego w zakresie doradztwa podatkowego. Specjalizuje się w podatku VAT oraz prawie unijnym. Marcin jest autorem publikacji z zakresu prawa podatkowego w prasie specjalistycznej oraz w wydawnictwach ogólnokrajowych.

Radosław Piekarz

Radosław Piekarz

Radek posiada 12 lat doświadczenia zawodowego w zakresie doradztwa podatkowego. Rozpoczął karierę w PwC, obecnie prowadzi własną kancelarię. Radek jest również uznanym wykładowcą podatkowym. Jest autorem dwóch książek podatkowych (jedna w procesie publikacji) oraz wielu artykułów dotyczących tematyki podatkowej. Radek jest doktorantem na Akademii im. Leona Koźmińskiego. Jego specjalizacją jest ekonomia opodatkowania.

10 myśli na temat “7 powodów, dla których podatek obrotowy to zły podatek

  1. Napiszę tutaj bo na Twitterze za mało znaków :)

    Dzisiaj również na każdym etapie transakcji każde ogniwo płaci CIT/PIT. Przy średniej efektywności CIT na poziomie ok. 15,5% (waha się między 14 a 17%, dane OECD, http://kalecki.org/293/ ) i PIT ok. 10% (źródło jak przy CIT) oraz przy średniej rentowności 4,5% ( raport NBP https://www.nbp.pl/publikacje/przedsiebiorstwa/raport_01_2014.pdf ) to podatki dochodowe do obrotu wynoszą odpowiednio 3,8% dla CIT i 4,1% dla PIT. Oczywiście to zgrubne wyliczenie, w różnych branżach wahania mogą być spore. Tak więc te wartości odejdą a zastąpiłby je 2% obrotowy. Jak dla mnie obciążenia fiskalne na każdym etapie zostałyby zmniejszone co miałoby wpływ na ceną detaliczną dla konsumenta. Ten dość istotny fragment został pominięty w powyższych założeniach.
    Jeśli chodzi o inwestycje – można rozważyć odejmowanie wartości inwestycji od obrotu i dopiero od takiej podstawy naliczać podatek. To raczej też prosta operacja. I na koniec odparcie argumentu co do systemów księgowych – naprawdę, nie oszukujmy się – nasz system w niczym nie przystaje do innych krajów, stabilność żadna, a VAT to już parodia (sami to Panowie przyznajecie w następnym akapicie). Wszyscy wchodząc do Polski o tym wiedzą, a mimo to jakoś się na to decydują :)
    * Ten argument ja poruszyłem na TT. Oczywiście że każdy podatek to nowe źródło dochodu dla branży doradczej. Ale tutaj jeden podatek zastąpi drugi, jeden produkt znika, pojawia się drugi więc z tymi zwielokrotnionymi zyskami byłbym ostrożny. Chyba że macie na myśli efekt nowości i wszyscy uderzą od razu do drzwi :)
    Pozdrawiam :)

  2. Dzien dobry

    ciekawa analiza ale bardzo krotka.

    Przykladowo mowa jest o lepszych wersjach VAT w Anglii Irlandii czy Finlandii

    Brak jest jednak opisu zalet tych systemow oraz wplywu na budzet panstw oraz działalnosc firm.

    W zakresie argumentow przeciw obrotowemu to spłycono jak dla mnie opisy. Poza tym sam podatek obrotowy mozna zmodyfikowac i tak zaprojektowac aby nie bylo problemow o ktorych panowie napisali.

    Najslabszy argument to koszt ksiegowy dla zagranicznego gracza. To jest wrecz komiczne aby miedzynarodowe koncerny a przeciez o takich rozmawialy podjely decyzje o nie wchodzeniu do polski bo musza zrobic zmiane w systemie IT warta pewnie maksymalnie 4 mln zlotych.

    Nie mowcie prosze ze maksymalnie 4 mln pln powstrzyma tesco Santander Samsung i setki innych korporacji od wejscia na rynek.

    Poza tym jak zauwazyl inny komentator obciazenia fiskalne bylyby dla nich nizsze:) Zatem by de facto zarobili.

    1. Dzięki za komentarz. Ten blog jest „popularnonaukowy” więc artykuły muszą być płytsze niż solidne opracowanie naukowe. Poza tym ciężko pisać pogłębioną analizę o czymś, co nigdy nie wyszło poza sferę pomysłu Gwiazdowskiego. Jeśli wielce szanowny profesor Gwiazdowski przedstawi wyliczenia (które, jak twierdzi, ma od 20 lat) oraz projekt ustawy napiszemy głębszą analizę.

  3. Jeszcze krotki komentarz.

    Przyklad Vatu jako lepszego podatku od obrotowego w zakresie importu jest chybiony.

    Przeciez dzisiejsza konstrukcja VAT tez preferuje import tyle ze wewnatrz unijny…..

    Zatem jeszcze raz podkresle ze analiza jest bardzo plytka.Niestety ale czekam na poglebiona

    1. Nie wiem, w jaki sposób konstrukcja VAT preferuje wewnątrzwspólnotowe transakcje (czyli jak to Pan ujął import unijny) nad import zwykły? Efekt podatkowy jest dokładnie taki sam (z pewnym zastrzeżeniem do Polski – tu mamy mały koszt związany z negatywnym cash flowem).

      1. Panie Radoslawie

        przeciez w operacjach wewnatrz unijnych de facto nie placi sie fizycznie vatu. Zatem preferowany jest import wewnatrz unijny bo za te same pieniadze mozna sciagnac wiecej towaru. Mowie o praktyce a nie teorii papierkowej. Cash flowowo sie po prostu bardziej oplaca.

        1. Tak jak napisałem wcześniej – ten problem w ograniczonym zakresie występuje w Polsce (jako cash flow, VAT zapłacony na imporcie jest po 60 dniach odzyskiwany). Jest natomaist możliwe rozliczanie importowego VAT tak jak VAT w WNT – w deklaracji. W takim przypadku efekt jest taki sam. Innymi słowy nie ma różnicy w kosztach podatkowych importu i WNT.

          1. Panie Radoslawie

            odzyskiwanie Vatu na imporcie to moga robic duze misie. Male spolki przy zwrocie Vat dostaja w bonusie kontrole :(

            Ja caly czas mowie o praktyce i zyciu importera a nie przepisach ktore jedno sobie a zycie sobie.

  4. Przy okazji efektu kaskadowego tego podatku warto wspomnieć, że zmusza on firmy, by skróciły łańcuch, do koncentracji produkcji. Tak robiły przedsiębiorstwa w okresie PRL gdzie funkcjonował podatek obrotowy. Aby pozbyć się podatku „od podatku” zamiast skupować podzespoły od kilku różnych zakładów, to koncentrowały ich produkcję u siebie np. zakład robiący oranżadę starał się aby kapsle i butelki również były produkowane u niego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>