5 Patologii Polskiego Prawodawstwa Podatkowego

Konstytucja, przynajmniej w teorii, zapewnia specjalne traktowanie ustawom podatkowym. Służą temu takie środki, jak zakaz uchwalania podatków w trybie pilnym, odpowiednie vacatio legis, wyłączna forma ustawy. W rzeczywistości jednak posłowie rzadko stosują taryfę ulgową dla materii podatkowych.

Mało tego, wśród adresatów ustaw, a więc przedsiębiorców i doradców, coraz częściej słychać głosy, że lepiej już było, jeśli chodzi o poszanowanie zasad przyzwoitej legislacji w kwestiach podatkowych.

Oto 5 najbardziej rzucających się w oczy grzechów polskiej legislacji podatkowej:

1. Działanie prawa wstecz

Złamanie zakazu działana prawa wstecz to chyba najgorszy sen podatników. Jednocześnie wydaje się, że związanie tą zasadą w materii podatkowej powinno być oczywistą oczywistością. Przynajmniej do czasu odnalezienia przez przedsiębiorców tuneli czasoprzestrzennych.

Nic bardziej mylnego, bo właśnie moc działania wstecz nadał Sejm przyjętej niedawno klauzuli zapobiegającej unikaniu opodatkowania. Ustawa jest nadal procedowana w parlamencie. W przypadku jej uchwalenia będzie to jednak prawdopodobnie jedna z najbardziej kontrowersyjnych ustaw podatkowych przyjętych w kilkunastu latach. Niewykluczone, że jej konstytucyjność zostanie przetestowana przed Trybunałem.

2. Nowelizacja nowelizacji

Podatkowa incepcja, czyli nowelizowanie przepisów, które jeszcze nie zaczęły obowiązywać. Brzmi egzotycznie, ale bywa, że sytuacja ta niestety ma miejsce w polskiej rzeczywistości. Dość oczywiste, że w tej sytuacji podatnikom może udzielić się stan niepewności ustawodawcy, który sam do końca nie wie, jaką zmianę chce wprowadzić. Do tego typu zdarzeń dochodzi, gdy „potrzebna” jest nagła zmiana przepisów oczekujących wejście w życie.

Odpowiedni przykład nowelizacji-nowelizacji to przepisy o raportowaniu CFC, które 3 dni za późno zostały opublikowane przez Kancelarię Premiera. Poślizg powodował odsunięcie obowiązywania przepisów o cały rok. Posłowie przyjęli więc nową ustawę, która skróciła okres wejścia w życie noweli o… rok. Złamanie zasady przyzwoitej legislacji w tym wypadku było więc rażące.

3. Zbyt krótkie vacatio legis

Zbyt krótkie „wakacje ustawowe” to nadużycie ustawodawcy polegające na przyznaniu podatnikom zbyt krótkiego czasu na przygotowanie do zmian. Świeżym przykładem takiego działania jest obecnie procedowany wymóg comiesięcznego przesyłania do urzędu e-rejestrów VAT przez duże firmy od lipca tego roku. Wymóg ten został wprowadzony tylnymi drzwiami do ustawy podatkowej w zupełnie innej materii (a więc również bez uzasadnienia, konsultacji itp.).

Według tego przykładu firmy mają więc niecałe 2 miesiące (zakładając, że Prezydent podpisze ustawę w trybie asap) na wdrożenie rozwiązań informatycznych zgodnych z wymogami Ministerstwa Finansów. Dla wielu dużych korporacji dostosowanie się do nowych wymogów na czas może okazać się sporym wyzwaniem, a działy IT przyprawić o bezsenność.

Warto podkreślić, że zapewnienie stosownego czasu na zmiany jest w interesie nie tylko firm, ale także fiskusa. Z perspektywy budżetu, znacznie efektywniejsze byłoby bowiem koncentrowanie własnych zasobów na ściganiu nadużyć dużego kalibru, zamiast egzekwowania podstawowych obowiązków od spóźnialskich (nie z własnej winy) firm, prowadzących uczciwą działalność.

4. Hiperinflacja prawa podatkowego

Wczoraj minęło 6 miesięcy pracy nowego rządu. Z tej okazji Ministerstwo Finansów pochwaliło się, że w tym czasie napisało 29 projektów ustaw i 66 rozporządzeń. Brzmi imponująco, ale przypomnijmy, że ministerstwo nie pisze tych przepisów dla siebie. Nowe przepisy wymagają od firm dostosowania się od zmian, a więc naturalnie generują dla nich koszty. Mogą też utrudnić planowanie biznesu w określonym horyzoncie czasowym.

Jak wynika z raportu Deloitte, z perspektywy przedsiębiorców zbyt częste zmiany przepisów podatkowych to jedna z najważniejszych barier dla prowadzenia biznesu w Polsce. Inflacja prawa podatkowego nie powinna raczej stanowić powodu do dumy dla naszego ustawodawcy.

5. Legislacyjny blitzkrieg

Choć konstytucja zakazuje procedowania ustaw podatkowych w trybie pilnym, coraz częściej nowe podatki i obowiązki sprawozdawcze uchwalane są w pośpiechu. Najprostszą sztuczką, obejściem zakazu z konstytucji jest oczywiście zgłoszenie projektu jako poselskiego.

Skrajnym przykładem ekspresowej legislacji (choć nie jest to przykład stricte podatkowy) jest przyjęcie podwyżki składki rentowej ZUS w imponujące 11 dni, jeszcze przed końcem 2011 roku. 11 dni od wniesienia projektu do Sejmu do podpisu prezydenta. Zdarzenie to wywołało silne protesty organizacji pracodawców, a także ówczesnej opozycji. Krytykom nie udało się jednak udowodnić niekonstytucyjności tego działania przed Trybunałem (w rozprawie po stronie wnioskodawcy brał udział m.in. obecny prezydent Andrzej Duda).

Marcin Wrotniak

Marcin Wrotniak

Marcin posiada 7 lat doświadczenia zawodowego w zakresie doradztwa podatkowego. Specjalizuje się w podatku VAT oraz prawie unijnym. Marcin jest autorem publikacji z zakresu prawa podatkowego w prasie specjalistycznej oraz w wydawnictwach ogólnokrajowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>